To media stworzyły Macierewicza!

Drukuj

Czy doświadczenie ekspertów z komisji, której przewodniczącym jest Antoni Macierewicz naprawdę kogokolwiek zdziwiło? Jeśli tak, powinniśmy podziękować dziennikarzom, którzy od trzech lat wmawiają nam, że groteskowy sejmowy zespół ma jakąkolwiek wartość merytoryczną.

am

 

Po katastrofie smoleńskie raporty stworzyły dwie organizacje: rosyjski Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (który swoją nazwę zawdzięcza temu, że bada katastrofy na terenie wszystkich państw, które były republikami Związku Radzieckiego) oraz polska Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych. Oficjalne informacje o przyczynach katastrofy pochodzą wyłącznie z tych dwóch komisji, wszystkie pozostałe opinie są tylko spekulacjami wypowiadanymi przez prywatne osoby, nawet jeśli te uważają się za ekspertów.

Kilka miesięcy po katastrofie, 8 lipca 2010 roku, Antoni Macierewicz powołał zespół parlamentarny ds. zbadania przyczyn katastrofy TU-154M, który nie jest niczym więcej niż zbiorem prywatnych osób, w tym przypadku będących także polskimi parlamentarzystami, chcących porozmawiać o tym, co wydarzyło się trzy i pół roku temu. Członkowie zespołu Macierewicza mają taki sam wpływ na wyjaśnienie przyczyn katastrofy samolotowej, jak ich koleżanki i koledzy z bliźniaczego zespołu ds. siatkówki na zmianę zasad tej dyscypliny sportu. Czyli żaden.

O ile wytłumaczalne jest to, dlaczego Prawo i Sprawiedliwość wspiera zespół złożony z 88 posłów i 12 senatorów tej partii, o tyle niepojęty jest stosunek mediów do spektaklu, który od 2010 roku reżyseruje Antoni Macierewicz. Być może jest to efekt ignorancji i nieznajomości podstawowych faktów – media często mówią o „komisji sejmowej”, mimo że mamy do czynienia z zespołem parlamentarnym. Przypomnijmy: komisja jest konstytucyjnym organem Sejmu, natomiast zespół to po prostu parlamentarne kółko zainteresowań.

Nie potrafię zrozumieć, dlaczego media – oczywiście, inne niż „Gazeta Polska” – tak obszernie informują o pracach zespołu. Gdyby kilku parlamentarzystów (formalnie nie jest ustalona nawet minimalna liczba członków zespołu!) chciałoby podyskutować o UFO, to dziennikarze równie ochoczo alarmowaliby nas o potencjalnej inwazji kosmitów? To, że Polacy, według Google Trands, dwa razy częściej szukają w internecie informacji o Wiesławie Biniendzie niż Macieju Lasku jest po prostu kpiną, za którą bezpośrednio odpowiadają dziennikarze.

            Eksperci sklejający modele samolotów w dzieciństwie i obserwujący wybuchające szopy są po prostu naturalną koleją rzeczy. Nie szokowałoby nas to tak bardzo, gdyby media nie wmówiły nam, że brednie wypowiadane przez członków parlamentarnego zespołu są warte tyle samo, ile ustalenia oficjalnej, państwowej komisji. Przykłady widzimy na każdym kroku: film dokumentalny oparty na oficjalnym śledztwie został skonfrontowany w telewizji publicznej z „Anatomią upadku”, a prezes Polskiej Akademii Nauk zaprasza na konferencję naukową, dotyczącą katastrofy smoleńskiej, Macieja Laska i… Antoniego Macierewicza!

Być może materiały opublikowane przez „Gazetę Wyborczą” otworzą oczy publicystom i pozwolą uporządkować podstawowe informacje. Po pierwsze – na nic już nie czekamy, od dawna wiemy, jakie są przyczyny katastrofy, ponieważ powstały na ich temat dwa niezależne raporty. Po drugie – w całej sprawie nie ma żadnych tajemnic ani wątpliwości, wręcz przeciwnie rozbicie samolotu było skutkiem kontrolowanego lotu ku ziemi (CFIT), najczęstszej przyczyny katastrof samolotowych. Po trzecie – Antoni Macierewicz, wraz ze swoim zespołem, nie jest gremium ani odrobinę bardziej poważnym niż trzech wujków i dwie ciotki, którzy na weselu wdali się w długą dyskusję o Smoleńsku.

10 kwietnia 2010 roku doszło do wydarzenia bezprecedensowego, wymagającego szczególnej staranności śledczej. Polska nie może sobie powtórzyć na powtórkę równie tragicznej katastrofy, dlatego należało zbadać wszystkie aspekty tej sprawy, przede wszystkim procedury organizacyjne. Zamykanie się w bajkowym, czarno-białym świecie, w którym tajemniczy Schwarzcharakter dokonał równie tajemniczej zbrodni, świadczy o braku elementarnego szacunku dla ofiar. One zasługują na prawdziwe odpowiedzi udzielone przez prawdziwych ekspertów.

Twitter: @jwmrad

Czytaj również
  • mr.off

    „SMOLENSKI JIHAD JAROSLAWA KACZYNSKIEGO”
    http://www.tokfm.pl/blogi/loza-szydercy
    mr.off
    13.06.2013

    „(…) Dzis – 3 lata po Smolensku – widac juz wyraznie, iz tworcy ‘maskirowki smolenskiej’ – czyli Sakiewicz i Macierewicz – eksploatujac przez 36 miesiecy ‘dziure informacyjna’, ktora powstala w momencie zakonczenia prac (i rozwiazania) Komisji Millera przy bedacym caly czas w toku sledztwie prokuratury wojskowej (ktore (z oczywistych wzgledow nie moze byc prowadzone w mass mediach) stworzyli nowa jakosc w polskej polityce poprzez zbudowanie imperium klamstwa smolenskiego w swiecie mediow. Najwiekszym ich pomocnikiem okazala sie czesc ekipy politycznej rzadu D.Tuska odpowiedzialna za komunikacje spoleczna (PR) na czele z rzecznikiem rzadu P.Grasiem, ktora w informacyjnej ‘wojnie o Smolensk’ poniosla kompletna kleske (“Graś o zespole Macierewicza: Czas zacząć na te bzdury odpowiadać”, DZIENNIK.PL, 16/04/2013).

    Ale nie mniejszym pomocnikiem okazaly sie … media III RP, ktorych dziennikarze, redaktorzy i wydawcy stali sie tuba propandowa PiS skutkiem nieprofesjonalizmu, lenistwa oraz zwyklej glupoty: widac, ze wiekszosc z nich nie czytala Raportu Millera i nie zna elementarnych ustalen Prokuratury Wojskowej. Co pozwala ludziom od marketingu politycznego PiS wykorzystywac ich bezwstydna niewiedze i traktowac jak ‘slupy’ na ktorych wieszaja swoje zalgane komunikaty nt. przyczyn katastrofy w Smolensku.

    Dziennikarzom IV RP – zblatowanym z ludzimi od marketingu politycznego PiS – ta zawodowa niemota wiekszosci dziennikarzy III RP pozwala zas z latwoscia wciskac ciemnemu ludowi ‘maskirowke smolenska’ Sakiewicza-Macierewicza-Kaczynskiego.

    I robic na tym biznes.

    Dzis narod kaczystowski oraz jego awangarda – narod smolenski – maja kilka medialnych garkuchni (Sakiewicz, Karnowscy, Stefczyk, Lisicki & Co., Janke, Rydzyk, plus media Kosciola) w ktorych serwuje sie przekaski-zakaski ze smolenskich klamstw, zmyslen, oskarzen, insynuacji, itd. oraz strawe ideolo zlozona z nasiaknietych geopolityka XIX wieku tradycyjnych polskich mitow narodowych, politycznych rojen, zwidow i majakow o potedze podlanych ciezkim sosem polskiej megalomanii wymieszanej z glebokimi kompleksami.

    Najwazniejsze jest jednak to, ze Prezes PiS J.Kaczynski zauwazywszy sukces biznesowy i polityczny Sakiewicza oraz Macierewicza, a przede wszystkim to, iz stworzyli oni fakty spoleczne mogace miec daleko idace konsekwencje polityczne – zgromadzili wszak wokol klamstw ‘maskirowki smolenskiej’ pol Polski – porzucil swoja dotychczasowa doktryne polityczna, czyli ‘walke z ukladem’ (widzac, ze pod tym sztandarem nie zgromadzi wiecej niz 25-30% wyborcow) i stanal na czele ‘maskirowski smolenskiej’ obiecujacej poparcie ponad 50% wyborcow.

    Czyniac ja fundamentem swej strategii politycznej na lata 2013 – 2015, czyli czas wyborow do europarlamentu, samorzadowych, parlamentarnych i prezydenckich (uzywajac inicjatyw politycznych typu ‘techniczny premier prof. P.Glinski’ jako kamuflazu politycznego, ktory ma zrobic dobre wrazenie na wyborcach centrowych)”.

  • Dawid

    Czyli lansujemy podejście, że mamy ufać swoim ekspertom. Cóż za poemat ku czci naiwności. Potem powstają takie reportarze jak w „sprawie dla reportera” czy podobne, gdzie ktoś zaufał np. lekarzowi i się go posłuchał tak jak pewna matka jeżdżąca od szpitala do szpitala, gdzie bardzo liczył się czas, żeby rozpocząć leczenie. Tak. Ufajmy swoim lekarzom, prawnikom, hydraulikom, urzędnikom i ekspertom. A potem składajmy różne skargi i co najwyżej dostaną upomnienie. Najlepiej zaufać fachowcom i mieć wymówkę, żeby nie myśleć samemu. A jeśli chodzi o myślenie, to jak taka komisja może coś ustalić nie mając dowodu w postaci wraku i czarnych skrzynek? Jak można rozpocząć śledztwo w takiej sytuacji? Nawet ciał nie sprawdzano pod kątem DNA, co powinno być rutynowe – i to pomimo tego, że obce służby to już zrobiły. Nie mają chyba żadnego niepodważalnego dowodu więc, dlatego brednie wypowiadane przez członków parlamentarnego zespołu są warte tyle samo, ile ustalenia oficjalnej, państwowej komisji.

  • Dawid

    Nieźle, czyli lansujemy działania fachowców, którzy za nas coś zrobią zamiast samemu myśleć. Ile było problemów już właśnie przez nadmierne zaufanie, gdzie nieodpowiedzialni lekarze kogoś zabili itd. a potem wielkie zdziwienie. Nasi eksperci mieli nikłe doświadczenie przy wypadkach samolotów z silnikami odrzutowymi. Zresztą co mogli wyśliedzić w tym śledztwie nie mająć czarnych skrzynek tylko kopie ani nie mając wraku?. Nawet rutynowych badań DNA nie zrobili, co się robi w takich sytuacjach. Do tego mamy jak to nazwali: seryjnego samobójcę w Polsce. Masakra, że jeszcze ktoś podkreśla kto jest tutaj oficjalną komisją a kto nie.