Sado-maso atakuje polskie sumienia

Drukuj

Zawsze, gdy mamy wrażenie, że naprawdę widzieliśmy już wszystko, prawica dokłada do drabiny absurdu kolejny szczebelek. Tym razem Tomasz Terlikowski w otwartym liście zaapelował do minister kultury, aby ta zrobiła „cokolwiek” (co konkretnie – nie padło) z filmem „Pięćdziesiąt twarzy Greya”, który właśnie wchodzi na ekrany kin.

Dziwnie czuję się broniąc kulturalnej spuścizny E. L. James. Jej powieść była przykładem wyjątkowo marnej, popkulturowej papki, a ekranizacji nie zamierzam nawet w najbliższym czasie obejrzeć. W tekście Tomasza Terlikowskiego jest jednak kilka rzeczy, które należy skomentować, ponieważ mówią o prawicy więcej, niż wszystkie, śmiertelnie poważne i podniosłe, debaty ideologiczne.

Z demokratycznej przyzwoitości należy zacząć od obrony wolności słowa. Nie wyobrażam sobie, co minister kultury – przypominam, że żyjemy w kraju należącym do Unii Europejskiej, a nie w Arabii Saudyjskiej – mogłaby z tym filmem zrobić. Na szczęście nie wyobraża sobie tego również Tomasz Terlikowski, który ogranicza się do rzucenia kilku ogólników i nie proponuje żadnych konkretnych działań. Może i dobrze – niedługo premiera „Boys”, holenderskiego filmu, który z pewnością jeszcze bardziej wstrząśnie duszą i sumieniem Terlikowskiego. Strach pomyśleć, czego wówczas mógłby się domagać.

grey

Autor listu otwartego kolejny raz udowadnia, że kompletnie nie obchodzą go osiągnięcia współczesnej nauki. Od dziesięcioleci podstawą normy seksualnej jest zasada obustronnej akceptacji – istotny szczegół, który powoduje, że pedofilia czy zoofilia nigdy nie staną się, jak straszą nas konserwatyści, akceptowane na równi z homo- i heteroseksualizmem. Tym także różni się codzienna przemoc od sado-maso, opisywanego w amerykańskim bestsellerze. Fakt, że prawica od wielu lat nie potrafi tego zrozumieć i zapamiętać nie najlepiej świadczy o jej możliwościach intelektualnych.

Konserwatyści próbują nam wmówić, że istnieją tylko dwa rodzaje par: kochające się chrześcijańskie i heteroseksualne małżeństwa oraz cała reszta bezbożników, którzy żyją na kocią łapę, a wieczorami okładają się pejczem po plecach. Oczywiście, można dyskutować o tym, jak kultura – począwszy od dzieł Ojców Kościoła, a skończywszy na infantylnych czytadłach – wpływa na nasze życie. Usiłuje to zrobić nawet sam Terlikowski, który swój tekst wzbogacił o jakieś treści merytoryczne, ale wyszło to mniej więcej tak, jak dyskusja o przyczynach katastrofy w Smoleńsku za pomocą pękających parówek.

Terlikowski sięga po wyświechtany argument konserwatystów i przywołuje Gail Dines, dyżurną feministkę polskiej prawicy, która o „Pięćdziesięciu twarzach Greya” miała napisać w książce… wydanej rok przed premierą powieści E. L. James! Wyciąga też z kapelusza statystykę, według której 83 procent gwałcicieli „ogląda pornografię”. Nie wiemy, skąd ta statystyka pochodzi, co dokładnie oznacza „ogląda” i o jaką pornografię chodzi. Pomijając fakt, że ze statystyki, według której 98 procent morderców posiada telefony komórkowe nie można wyprowadzić wniosku, że posiadanie telefonu komórkowego prowadzi do popełnienia morderstwa.

Po kilku zdaniach list Terlikowskiego urywa się kilkoma dramatycznymi pytaniami, w których autor apeluje o zaprzestanie promowania przemocy w polskich kinach. Przyzwyczailiśmy się, że pomiędzy prawicą a seksualnością występuje typowa relacja love-hate, obrzydzenie miesza się z niezdrową fascynacją, jednak przemoc domowa to naprawdę zbyt poważny temat, żeby robić sobie z niego żarty. Szkoda, że naszego czołowego „chrześcijańskiego konserwatystę” –  jak sam siebie na blogu nazywa Tomasz Terlikowski – tylko na tyle było stać.

Twitter: @jwmrad

Czytaj również
  • krzys52

    Szanowny Panie,
    np. R. Reagan czy M. Thatcher zlapaliby sie za glowy gdyby przedstawic im Terlikowskiego-konserwatyste. Jako konserwatysci nigdy nie przyznaliby sie do blizszych zwiazkow z takim cudakiem jak Terlikowski.

    Bardzo czeste nieporozmienie dot. konserwatystow wynika z nieznajomosci roznic pomiedzy konserwatysta a tradycjonalista. Pierwszy dopuszcza zmiany, podczas gdy drugi – w zadnym wypadku. Dla drugiego tradycja nie ma prawa sie zmieniac. Tym drugim, jak Terlikowski jest takze kk, ktory podobnie blednie przypisywany jest do konserwatystow, podczas gdy kk zawsze programowo i wrogo, skrajnie na NIE, ustawia sie do wszystkiego co nowe i inne niz do tej pory.

    Konserwatysta dopuszcza zmiany ale uwaza iz powinny one zachodzic mozliwie powoli, by nie byly odczuwalne na przestrzeni zycia przecietnego czlowieka. By ten cieszyc sie mogl z niezmiennosci swiata, jakim go zastal rodzac sie, i zegnal – umierajac.

  • nieromeq

    „Warunek obustronnej akceptacji, a więc dobrowolności, ma na celu wykluczenie kontaktów seksualnych wymuszonych siłą lub podstępem albo wyzyskaniem krytycznej sytuacji” – w jaki sposób wyklucza to akceptację pedofilii czy zoofilii? Osoba poniżej 15 roku życia może być teoretycznie uświadomiona i podjąć decyzję. Chyba jednak pan gardzący konserwatystami nie jest aż tak bystry.

  • Sauelios

    Terlikowski jest palantem, ale ma prawo pisać do każdego urzędnika państwowego listy otwarte jakiejkolwiek treści prawem dopuszczalnej. Apelowanie do pani minister kultury, żeby coś zrobiła z pornograficznym chłamem, który stanowi element oswajania publiki z sadomasochizmem, jest dopuszczalne. Niech więc Terlikowski apeluje – postępacka pani minister oczywiście go oleje. Ty, Jasiu Radomski, jesteś od doktora redaktora znacznie głupszy, bo oburzasz się, że Tomek Terlikowski krytykuje pedziów za pedałowanie, ale u totalniackich leberałów to typowe, że plują na normalne odruchy odrazy wobec pedałowania. W dodatku oszukujesz odbiorców – prawdę mówią bowiem tacy straszni pedryle jak Boris Dittrich lub pedałka Ulryka Lunacek: po zalegalizowaniu związków partnerskich, małżeństw jednopłciowych i przysposobienia dzieci przez pedziowatych małżonków kolejnym etapem jest zalegalizowanie poligamii bez ograniczeń liczby małżonków. Kapewu? http://www.dailymotion.com/video/xxzwxi_boris-dittrich-pere-du-mariage-pour-tous-aux-pays-bas_news Posłuchaj sobie, Jasiu. Jeśli nie rozumiesz angielskiego, do pomocy masz napisy francuskie. Jeśli nie rozumiesz ani jednego, ani drugiego, to się naucz. W odróżnieniu od ciebie, oszukańczy Jasiu, bardzo poważnie traktuję zapowiedzi wpływowych pederastów takich jak Dittrich. Ty jesteś wyłącznie kłamliwym przekaźnikiem treści wymyślanych przez Dittricha. Przemyśl sobie ten wpis, jeśli potrafisz wznieść się ponad typowe dla głupkowatych leberałów oburzanie się, że ktoś śmie podnieść rękę na ideologię postępactwa i używa wrogiej postępactwu frazeologii. No chyba że Tobie chodzi dokładnie o to, co Dittrich zapowiada:-).

    Czas na zalegalizowanie pedofilii i zoofilii przyjdzie później, kiedy poligamia będzie legalna.